Na co zwrócić uwagę oglądając mieszkanie?
- okna; w domach przeznaczonych na wynajem często są stare, drewniane, a co za tym idzie nieszczelne okna z pojedynczą szybą. W takim mieszkaniu zimą wydasz fortunę na ogrzewanie,
- ściany; zwróć uwagę czy na ścianach nie ma grzyba - to nierzadkie zjawisko w wilgotnym klimacie na Wyspach. Czasem zdarza się, że nieuczciwy właściciel pokrywa nową warstwą silikonu grzyb przy obramowaniu wanny,
- piec; większość mieszkań na Wyspach ma ogrzewanie gazowe. Co prawda właściciel będzie pokrywał koszty napraw starego piecyka, ale to ty będziesz pozbawiony ciepłej wody i ogrzewania,
- ciśnienie wody; zdarza się, że jest bardzo słabe,
- wysokość podatku lokalnego (Council Tax); zależy od dzielnicy i wielkości mieszkania. To niebagatelny koszt (od 50 do 150 funtów miesięcznie), lepiej więc zorientować się jak najszybciej, ile wynosi podatek lokalny dla lokalu, który oglądasz.
Umowa
Umowę podpisuje się najczęściej na pół roku lub na rok, a okres wypowiedzenia wynosi zwykle miesiąc, ale dopiero po pierwszym pół roku. W czasie tego pierwszego pół roku ani ty, ani landlord nie możecie wypowiedzieć umowy, jeśli nie doszło do złamania warunków kontraktu (te zasady nie mają zastosowania do wynajmu pokoi). Po upływie całego okresu kontraktu umowę należy przedłużyć. Czasem wiąże się to z kolejną opłatą administracyjną dla agencji.
Do kontraktu zazwyczaj dołączony jest spis inwentarza. Zanim go podpiszesz, dokładnie sprawdź czy niczego w mieszkaniu nie brakuje i zaznacz wszelkie usterki, np. zaniedbany trawnik, plamy na dywanie, pęknięte lustro. Najlepiej zrób zdjęcia takich "spornych elementów", a ich kopie przekaż agentowi. Unikniesz sporów i utraty depozytu przy opuszczaniu mieszkania.
Co dalej?
Pierwszą rzeczą, jaką powinieneś zrobić po wprowadzeniu się do nowego mieszkania powinno być spisanie liczników prądu, gazu i wody. Drugi krok to rejestracja w firmach dostarczających media. Wystarczy przez telefon podać swoje dane oraz stan licznika. Jeśli poprzedni lokatorzy nie uregulowali rachunków, nie przejmuj się. Zaległości nie przejdą na twoje konto.
Źródło: Magdalena Gignal Gazeta.pl |